Jutro jest ten koncert ,a mój hmmm debiut>Sama nie wiem strasznie się stresuje .Będę tylko ja i Nina(druga tancerka i dziewczyna Zayna)Układ już ogarnęłam ,ale muszę jeszcze ogarnąć stres...Diana przyjedzie później,chyba za kilka godzin albo zaraz.Siedziałam na schodkach przed domem ,Harry się do mnie dosiadł .Przez cały tydzień tak jakby go unikałam ,tylko dlaczego przecież no chyba nawet go lubię...Ale i tak się lekko odsunęłam.
-Dlaczego mnie nie lubisz?-zapytała tak prosto z mostu .
-Czemu tak uważasz?
-Hmmm rozmawiasz ze wszystkimi ,ale nie ze mną za wszelką cenę mnie unikasz ,gdy gdzieś siadasz to jak najdalej ode mnie.
Kurde ,ale wpadłam chciałam to robić dyskretnie ,ale mi nie wyszło.I znów pojawia się pytanie po co to robiłam?Przygryzłam dolną wargę , Co ja mam mu powiedzieć?!
-Jełopie chodź tu-ktoś wyrwał mnie z opresji uśmiechnęłam się do Harrego ,a ten odszedł.Jego miejsce zajął Zayn ,utrzymywałam z nim przyjacielskie stosunki.Tak zaprzyjaźniliśmy się.
-Dałaś mu kosza?
-Nie ,tak ,nie nie wiem...
-Co mówił?
-Zapytał dlaczego go nie lubię.
-A nie lubisz?
-Nie , tak ,nie sama nie wiem.
-Musisz sprawdzić.
-Ale jak?
-Spróbuj spędzać z nim więcej czasu.
-To będzie wyglądać dziwnie ,czekaj co ty powiedziałeś?
-Że powinnaś spędzić z nim więcej czasu-spojrzałam na niego podejrzliwie
-Kto cię tu przysłał?
-Liam ,skąd wiedziałaś?
-Bo tak.Po co to zrobiłeś?!
-Bo dał mi kaskę - wyciągnął jakieś banknoty z kieszeni
-Ech...A możemy już normalnie?Powiedz coś jak ty.
-Umówię was.
-Nie!
-Dlaczego?
Wyjął papierosy
-Nie pal tyle.
-Chodź idziemy zarezerwować stolik.
-Po co?
-Dla was.
-Nigdzie nie idę-trzymałam się kurczowo schodków .On westchnął i przerzucił mnie sobie przez ramię. Zaczekam krzyczeć ,ale mnie nie puszczał więc zrobiłam minę obrażonej księżniczki
-Nie przyjdę na to!
-Nie ma sprawy zawiozę Cię.
-Nie zgadzam się.
-Ranisz Go.
Zrobiłam minę WTF.
-Kiedy ty to zrozumiesz młody się w tobie zakochał.
Zachłysnęłam się śliną i używając całej mojej siły wyrwałam mus się i odeszłam.
Myślałam ,że on jako ,,przyjaciel" nie będzie robił głupich żartów najwyraźniej nie zamierzał.Szłam czułam ,że łzy napływają mi do oczu powstrzymałam jej.Nie mam powodu do płaczu .
Po raz kolejny zakrztusiłam się śliną jakieś 5m ode mnie stała Diana i Louis całowali się.Zatrzymałam się ,Diana mnie zobaczyła odepchnęła Lou ,a ja zaczęłam się zwijać ze śmiechu.Podbiegła do mnie chciała mnie przytulić i dać buziaka na przywitanie ,ale ją odsunęłam i powiedziałam przez śmiech
-Weź mnie teraz nie dotykaj.
-Przestań.
-Czemu mi nie powiedziałaś-powstrzymywałam śmiech
-Wiedziałam jak zareagujesz powiesz, że to nie stosowne itd.
-Nie czemu?-już w ogóle się nie śmiałam-Chodź idziemy na kawę i wszystko mi opowiesz.-zaczęłyśmy chichotać na przypomnienie tej starej reklamy.
Poszłyśmy ,i wpadłyśmy na Zayna
-Cześć mała ,kiedy przyjechałaś?
-Przed chwilą
-Świetnie idź do Louisa na pewno baaaaardzo tęskni.
-CO?!jemu powiedziałaś a mi nie?!-zrobiłam Focha
-Oj przestań .
-Ta do jutra na-pewno musisz się od fochać ,bo macie o 16 rezerwacje 4 godziny do koncertu mam nadzieje ,ze się wyrobicie.
-Nie przyjdę!
-Założymy się?-Poruszał znacząco brwiami i odszedł
-O co mu chodziło?-zapytała Diana
-MAM DOŚĆ!!!!
-A co zrobił, bo z tego co słyszałam to mnie zdradzasz-puściła do mnie oczko obie się roześmiałyśmy
-Umówił mnie z Harrym.
-O Matko tym Harrym?!
-Taaa.
-W co aj cię ubiorę?!Nie mogłaś mi powiedzieć wcześniej?!
-Przed chwilą się dowiedziałam , pięć minut temu ,a poza tym nie martw się tym nie idę.
-Oczywiście ,że pójdziesz i będziesz ślicznie wyglądać.
-Nie pójdę .Nikt mnie nie zmusi.
-Ja to zrobię.Zaczęłam się uczy ć angielskiego mogę się już w miarę porozumiewać z Loisem.
-Okay What do we do?-zapytałam po angielsku-Where are we going?
-Nie po Polsku .Okay?
-Dobra...
Poszłyśmy do kawiarni.Siedziałyśmy w niej do 19. potem Daina poszła do siebie(mieszkała w hotelu chociaż mnóstwo razy mówiłam ,aby została u nas) .Aja wróciłam do domu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz