Nowe postacie
Alex Smiith 19 lat
Choreografka Niny i Oli nie na stałe ,ale na razie ona jak się będzie zmieniała to będę pisać.
Ruth Pena 20 Lat
Siostra Liama ,więcej chyba nie muszę pisać?
W opowiadaniu:
Była dziewczyna Nialla ,rozeszli się gdy chłopcy poszli do X Factora
.Nikt nie wie dlaczego .Wszyscy twierdzą ,że są dla sb. stworzeni
...itd...
Oczami Niny
O Matko ,jestem cała obolała .Lekko odwróciłam głowę ,Zayn spał
.Starałam się bezgłośnie wstać i wyjść . Udało się, wzięłam bieliznę i
ubranie(
--)
.Szybko poszłam do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz ,ale po
chwili znów je otworzyłam .Zerknęłam na zegarek 11.34 .Uffff muszę iść
do Jen ? Nie prawie jej nie znam Oli? Nie wiem może do Diany? Albo
chłopców ?Nie oni odpadają ,te dzieci miałyby mi pomóc .Ale czy ja
potrzebuję pomocy? Dobra umówię się z dziewczynami ,wszystkimi .Wysłałam
do wszystkich sms
,,Kawiarnia 14 ,przyjdź..."Po kilku ,minutach otrzymałam odpowiedzi
Diana -
,,Okay"
Jen -
,,Dobra"
Ola -
,,Coś się stało?"
Oli odpowiedziałam
,,Przyjdź" i wyłączyłam telefon .Położyłam się
na łóżko , a raczej na nie upadłam .Byłam tak wyczerpana ,jakbym całej
nocy nie przespała. Hmmm może tak właśnie było? Co ja zrobiłam?!
Nie ,przecież tak naprawdę nic nie zrobiłam .Nie długo (w lipcu) będę miała 18 lat .Nic złego nie zrobiłam !
Będę sobie to wmawiać dopóki nie uwierzę....
Zasnęłam...
Obudziłam się 13.56 zerwałam się poprawiłam ubranie i fryzurę .Zbiegłam na dół .Zayna nie było.
-Hej gdzie Zayn?
-Nie wiem ,może ktoś z was mnie podwieźć do kawiarni ?-zapytałam
-Spoko chodź.-wstał Niall.
Zawiózł mnie na miejsce .
-Dziękuje.
-Mam tu zaczekać?
-Nie jedź .-weszłam do kawiarni.Odnalazłam wzrokiem dziewczyny ,już
miałam do nich podejść ,ale się zatrzymałam i zadałam sobie pytanie .Po
co ja je tu ściągnęłam? Zastanawiałam się chwile ,ale znalazłam
odpowiedź.
Bo uważałam je za przyjaciółki ,a z kimś musiałam o tym porozmawiać.Podeszłam do nich.
-Cześć.-przywitałam je
-Hej ,co się stało?-zapytały chórem
-Tak naprawdę to nie wiem po co was tu zwołałam ,ale musiałam z kimś pogadać.
-Spoko ,gadaj co się stało?
-Nie jestem już dziewicą.-wydusiłam jednym tchem.Ola zakrztusiła się kawą ,a Diana ciastkiem.
-Co?!
-Kiedy ?
-Wczoraj....
-Jak?
-Diana!-powiedziała ze złością Jen- Jesteś ,aż taka tępa czy naprawdę nie rozumiesz?
-Sorki....Serio?
-Noooo tak....
-Wszystko jest w porządku ,nie zrobiłaś nic złego.
-Będę sobie to wmawiać ,aż w to uwierzę...
-Ale nie ma co wmawiać ,taka jest prawda .Zrobiłaś coś ,co jak sądzę było nieuniknione.
-Tak myślisz?
-Tak.
-Ale ja się dziwnie czuję...
-To przejdzie .Przeżywasz tak jakby szok .
-Nie widziałam dziś Zayna ,no znaczy jak się obudziłam to spał obok mnie...
-Ale ty uciekłaś -przerwała mi Ola
-Noo...
-To go znajdziesz i udasz jakbyś wcale nie uciekła.
-Tak?
-Na pewno ,ale najpierw pojedziemy do sklepu i Ci kupimy ładne ubranko.
-Okay .-uśmiechnęłam się .Pojechałyśmy do centrum i weszłyśmy do jednego z wielkich sklepów z ubraniami.
-O to jest idealne.-Ola wskazała
takie spodnie
-I ta.-dodała Diana wrzucając coś do koszyka.
Po 2 godzinach w sklepach miałam już mnóstwo nowych ciuchów
* * * * * * * * * * * * i namówiły mnie jeszcze na
buty na obcasie .Ciągle mówiłam im ,że to za dużo ,ale te powtarzał
-Nie ,ślicznie w tym wyglądasz.-Albo coś w tym stylu .
Pojechałyśmy do domu Jen ,żeby mnie na szykować .Chociaż ciągle zastanawiałam się po co?
Ubrały mnie w
to i rozczesały włosy zostawiając je rozpuszczone...
-Nie wiem po co to wszystko.
-Jak to po co?!
-Musisz ładnie wyglądać-dodała Diana
-Ale po co?
-Phi...Musisz i tyle.
Gdy byłam już gotowa zawiozły mnie do domu chłopców
-Dam radę?
-Tak.
-Ale jak ja mu spojrzę w oczy?
-Tak jak zawsze.
-Nic się nie zmieniło-dodała Ola
-Nic?! Uprawiałam z nim sex!
-Wcześniej też to robiłaś , tylko teraz... hmmmm... Tak na poważnie.
-Ale ja się czuję ....taka....taka....
-Skrępowana?
-Tak.
-Przejdzie Ci ,a teraz chodźmy już .Pociągnęły mnie do domu.
-Gdzie Zayn?-zapytałam ,bo w salonie byli wszyscy ,oprócz niego.-Siedzi
od rana w salonie ,zszedł ylko na chwilę na dół zabrał moje cukierki i
nic nie mówiąc wrócił na górę.-powiedział z żalem Niall
-Co ty mu zrobiłaś? Przyszedł tu nie uczesany!
-Ja...?Ja....
-Nic nie zrobiła .Sio!-pogoniła mnie ręką Ola.
-No już.-dodała Diana widząc ,że nie odchodzę.
Wzięłam głęboki oddech i poszłam an górę .Zapukałam do jego pokoju..
-Sio! -usłyszałam więc zapukałam raz jeszcze
-Mówiłem już spadajcie!-otworzył szarpnięciem drzwi ,a gdy mnie zobaczył zaczął się jąkać- Eeee...to ty...
-Tak to ja ,mogę?-stał przede mną ,prawie że nagi , bo miał tylko niedbale obwiązany ręcznik w biodrach.
-Tak wejdź.-zaprosił mnie gestem.
Usiadłam na łóżku, ukucnął na przeciwko mnie i położył dłonie na moich kolanach
-Przepraszam - szepnął
-Nie masz za co.-zatopiłam dłonie w jego włosach .
-Mam powinienem był zaczekać ,aż będziesz gotowa.
-Zayn byłam.-rzucił mi spojrzenie w stylu ,,Nie lituj się nade mną" -Naprawdę ,gdybym nie była to bym tego nie robiła.
-Dlaczego dziś rano uciekłaś? Zrobiłem Ci krzywdę ?Powiedz , proszę...
-Nie zrobiłeś mi krzywdy ,nie powinieneś tak myśleć .Rano musiałam
gdzieś pójść i to wszystko ogarnąć ,ale teraz już wiem ,że to byłą jedna
z tych najcudowniejszych nocy w moim życiu.
-Ilu już wie?
-Co wie?
-Że wczoraj pozbawiłem Cię najpiękniejszej i najważniejszej nocy w twoim życiu.
-Zayn nie ,! Przestań ,to byłą najcudowniejsza noc w moim życiu ,i choć
najwyraźniej tego pragniesz to nie zmienisz tego.-podniósł głowę ,która
leżała na moich kolanach
-Nie chcę tego zmieniać ,ale myślałem....Kocham cię
-Ja Ciebie też.- szepnęłam i się do niego przybliżyłam .
Gdy już mieliśmy się pocałować ,ktoś zdołał być tak bezczelny i zapukał.
-Chcę z powrotem moje cukierki!-To był Niall
-Są za oknem!
-Wyrzuciłeś je za okno?!
-Tak.
-No wiesz!
Usłyszeliśmy jak zbiega ze schodów .
-Naprawdę je wyrzuciłeś?
-Tak ,obrzydliwe.-skrzywił się .Wyjrzałam z okno i spadłam z łóżka
-Zbiera je .
Oczami Oli
-Co robimy?
-Ja powinnam mieć dziś lekcje.
-Dziś 12?!-zapytał Liam
-No tak...-wzruszyłam ramionami.
-Muszę coś załatwić-wybiegł z domu
-O co mu chodziło?
-Nie wiem kotku ,ale najpierw masz próbę do następnego koncertu z Niną.
-To za miesiąc.
-Pół -pocałował mnie w głowę i dodał-Idź się przebrać.
Poszłam na górę i założyłam
to , związałam włosy. Umyłam twarz i zęby ,po czym zbiegłam na dół.Nina już tam czekała.
-Świetnie !Jedziemy już?
-Gdzie Zayn?
-Robi fryzurę.
-Och 18 cudowna pora.
-Zawiozę was.-zaoferował i nie czekając na odpowiedź poszedł do samochodu.
-Gdzie nas wieziesz?-zapytałam
-Do wieży moje drogie księżniczki -powiedział dostojnie ,ja zachichotałam.
-Na salę ,a gdzie kotku?-powiedział ,a ja go pocałowałam .Nasz złączone dłonie położył na jego nodze.
Dojechaliśmy do budynku z wielką salą taneczną.
-Przyjadę po was za godzinę.
Ćwiczyłyśmy przez więcej niż godzinę ,ale Harry tak jak powiedział
przyjechał po jednej potem przez jakieś 40 minut patrzył jak tańczymy.
-Dobra możecie spadać pewnie już się zorientowaliście ,ze co tydzień
macie nowego choreografa ,ale tym razem jeszcze przynajmniej kilka
koncertów będziecie miały moje choreografie.Jak już mówiłam nazywam się
Alex mam lata i ....hmmmm mam nadzieję ,że się polubimy.
-Okay Cześć-powiedziałyśmy chórem i wyszłyśmy.
-Macie -Harry rzucił do nas butelki z piciem ,a odebrał puste.
-Chodźcie jedziemy do Jen.
-Do Jen?
-Tak ,ale Jen jest u nas .
-Nie rozumiem.
-Ja też nie ,ale ona ogląda u nas Titanica ,albo coś ,a Liam ma nam przekazać jakiś genialny plan .
-Acha.-pojechaliśmy do domu Jen i weszliśmy do domu.
-Liam o co tobie znów chodzi?-zapytałam prosto po wejściu
-Jen ma jutro urodziny .
-Wiem przecież kupiłyśmy już prezenty.
-No ja też przecież ,ale sądzę ,że trzeba zrobić jakąś imprezę mówiła ,że nigdy nie świętowała swoich urodzin .
-Okay ,ale malutko czasu zostało.
-Ja już wszystko zorganizowałem ,wy ,mówiąc wy mam na myśli was dziewczyny macie dowieźć ją na miejsce o 19 .
-Dyskoteka ?-skrzywił się Harry
-Nie młody nie będzie żadnych wpadek tylko my i może choreografka .Ach i jeszcze moja siostrzyczka .
-Która?
-Ruth ,chyba ma wpaść .
-Tylko na imprezę czy zostaje?-zapytał Niall nagle odrywając się od swoich lodów.Liam się zaśmiał
-Nie wiem ,może zostanie
-Acha.
-Bracie twoja twarz krzyczy ,że chcesz aby została.-powiedział Harry
-Powiesz nam wreszcie o co poszło?-zapytał Zayn
-Nie , jedźmy do Jen ,bo pomyśli ,że o niej zapomnieliśmy.
-Nie zmieniaj tematu Horan.
-Diana ,a co ty taka cicha?-wtrąciłam się
-Nie wiem o co chodzi...
-Chodzi o to ,ze moja siostra dzisiaj przyjeżdża ,a Horan przed pójściem
do X factor się z nią rozstał i nie chcę nam powiedzieć dlaczego.
-Aaaaa ja wiem dlaczego ,powinniście czytać więcej gazet.
-Cicho bądź-syknął Niall zakrywając jej usta ręką.
-Dobra ,dlaczego im nie powiesz?
-Żyję z nimi od ponad 4 lat, ty od kilku tygodni ,lepiej wiem co im mówić czego nie.
-Ale...
-Nie.
-No dobra..
-Diana mów!
-Nie pamiętam..-odpowiedziała wymijająco ,odwróciła się do Louisa-Mogę wyjść?
-Phi...Jeszcze pytasz jasne idź.
Odeszła idąc do drzwi pociągnęła za sobą ,za koszulkę Nialla .
-Ty idziesz ze mną.
-Ejjjj...
Wyszli...
-Ja mam lekcję.-wtrąciłam
-Chodź kujonie .-Harry mnie objął i zaprowadził do auta .Dojechaliśmy w mniej niż 10 minut.
-Ejjj- powiedziałam ,bo drzwi były zablokowane.
-Tak?
-Otwórz!
-Ani mi się śni .-prychnął i całując mnie przyciągnął do siebie.
-Nauczyciel.-wydusiłam
-Za czeka.-powiedział wkładając ręce pod moją bluzkę.Znowu to samo
,znowu stracę przez jego zachcianki lekcję! Nie tym razem .Pomyślałam
,bo zauważyłam otwarty dach ,nie mam pojęcia jak mogłam tego wcześniej
nie zauważyć.Szybko się przez niego wydostałam .
-Potem .-powiedziałam i uciekłam do domu .
Udałam się do mojego pokoju .Szybko uczesałam włosy w tak zwanego kłosa i ubrałam się w
TO. Naszykowałam książki i zbiegłam na dół gdzie czekał już na mnie nauczyciel.
-Dzień dobry.
-Raczej dobry wieczór .-prychnął
-Tak , dobry wieczór chodźmy na górę.
***
O 21.24 nauczyciel wyszedł .Na sofie ,,siedzieli na baczność " wszyscy oprócz Zayna ,Niny ,Jen i Harego.
-Co tak siedzicie ? I gdzie reszta?
-Moja siostra zaraz przyjeżdża.
-Acha ,taka groźna ?
-Nie , ale skąd mam wiedzieć jak zareaguje na to ,że ,,Jej malutcy chłopcy" <sarkazm> moją dziewczyny.
-I to jakie.-Louis pocałował Dianę .
-No ,a gdzie reszta?
-Zayn z Niną pojechali gdzieś i wątpię ,aby zechcieli wrócić .Jen w domu
,bo przecież nie może jej tu być gdy będziemy planować dla niej imprezę
,a Harry na górze.
Pobiegłam do pokoju Harego i zapukałam.
-Czego?-weszłam i usiadłam mu na kolanach.
-Mam na Ciebie focha .-burknął ,a ja wstałam tak ,aby jak najbardziej wyeksponować moje piersi i pupę.
-To nie.-powiedziałam i seksownymi ruchami odeszłam ,Nim zdążyłam dojść do drzwi złapał mnie za rękę i powiedział
-No dobra wracaj.-zachichotałam i go pocałowałam.
Po 10 minutowej ,,obmacywance" powiedziałam
-Wiesz ,że Ruth przyjeżdża ?
-Co?
-Siostra Liama.-westchnął .-Pójdę się przebrać.-dodałam
-Zostań ...
-Założę jakąś sukienkę.
-Nooooooooo ale....
-Potem.-szybko go pocałowałam i wyszłam .
Założyłam
TO i spięłam włosy w koczka ,zbiegłam na dół.Na szczęście jeszcze jej nie było .Po chwili na dole pojawił się również Harry .
-Hmmm gdzie Louis i Diana?
-Wysłałem ich na górę ,żeby nie wyglądało jak w wojsku.
-O świetnie to my też idziemy.-pociągnął mnie do schodów ,ale go zatrzymałam
-Teraz wygląda jakby nikt na nią nie czekał .
-Jest Niall zostanie lepiej przyjęta niżby chciała-powiedział ,a Horan na niego warknął.
-No chodź...
-Nie...-pocałowałam go .Nie miałam pojęcia ile to czasu trwało ,bo nie
zwracałam na nic uwagi .Przerwało nam znaczące kaszlnięcie.
-Ups...-odwróciłam się od Harego czułam ,że się rumienie ,stała tam Ruth.
-Eee cześć.-wyjąkałam
-Cześć-powiedziała radośnie podchodząc do mnie .Objęła mnie .SZOK.
-Ruth.-podała mi rękę
-Ola.-ujęłam jej dłoń
-Harry!-wykrzyknęła jeszcze bardziej radośnie i go objęła .Harry się skrzywił i zapytał
-Naćpałaś się?
-Cicho ,mój mały chłopczyk .-wytarmosiła go za policzki
-Czyli się naćpałaś.
-Tak myślę ,że wreszcie któraś cię zechciała.-okręciła mnie wokół mojej osi -Młodsza. Ile?
-2 Lata , nie dręcz jej ,bo ucieknie-powiedział Harry ,a ona się
uśmiechnęła i podeszła do Liama ,również zaczęła tarmosić go za policzki
-A gdzie twoja ukochana
-Podręczysz ją jutro .
-Ach tak! Urodziny!
Uścisnęła Liama , a potem uśmiech zszedł z jej twarzy ,a pojawił się
smutek i ...Cierpienie? Chyba tak . Patrzyła na Nialla . Pojedyncza łza
spłynęła jej po policzku ,ale szybko ją otarła i z wymuszonym uśmiechem
zapytała
-Gdzie jest Louis?-Harry wskazał na górę ,a ona tam pobiegła .Niall rzucił się na sofę
-Jestem idiotą.
-Mówiłeś ,że nie wiesz jak zareaguje ,ale to...
-Wiem ,nie przejmuj się.
-Która godzina?-przerwał nam Louis , który właśnie zszedł na dół.
-Po 22.
-Gdzie jest Ruth ,miała przyjechać przed 22.
-No przecież poszła do was.
-Nie...-Louis pokręcił głową.Niall przepchnął się do schodów i po dwa schodki pobiegł na górę.
Oczami Ruth
Miałam iść do Louisa ,ale nie mogłam powstrzymać łez więc zamknęłam się w
łazience i dałam upust łzom.Wyjęłam stare zdjęcia moje i Nialla .Jak ja
za nim tęsknie ,za tymi czasami gdy byliśmy razem.
-Ruth otwórz.-usłyszałam jego cudowny głos .Spróbowałam powstrzymać łzy i
powiedzieć nie ,ale wyszedł z tego tylko cichy jęk .-Proszę otwórz
.Wiesz ,że jestem zdolny wyważyć te drzwi.
Zanim zdążyłam się oprzeć plecami o drzwi ,zamek był już wyrwany ,a
Niall w środku.Zamknął drzwi i zastawił je szafeczką .Ukucnął przy mnie.
-Nie płacz.-spojrzał na nasze zdjęcia ,szybko schowałam je z powrotem do torebki -Przepraszam.
Powiedział to ,przeprosił mnie .4 Lata cierpiałam bez niego ,a on mnie
przeprasza! Jakby to wystarczyło che by znów mnie kochał !By było jak
dawniej.
-Nie chciałem tego...-objął mnie tak ,że musiałam wstać.Przytuliłam Go
,wtulając twarz w jego koszulkę .Był dla mnie jak powietrze bez niego
nie mogłam żyć.Przez 3 lata cierpiałam ,byłam jak ,,nieżywa" wykonywałam
codzienne czynności ,ale nic więcej nie śmiałam się , nie bawiłam .Bez
niego nic nie miało sensu .Ale on już ułożył sobie życie...
Beze mnie...
Ja też powinnam ,ale co ja poradzę na ,to że go kocham ...Muszę to
zmienić ,a on mi nie pomaga..Odsunął mnie trochę ,cały czas trzymałam
jego koszulkę mokrą od moich łez.
-Ruth wiem ,że cię zraniłem .Żałuję. Zrozumiem jeśli nie będziesz
chciała ,ale...-przerwał ,wziął głęboki wdech i dokończył-Ale ja Cie na
dal kocham .
Puściłam jego koszulkę i znów upadłam na podłogę ,jeszcze bardziej płacząc.Schowałam twarz w dłoniach.
-Rozumiem-powiedział smutnym głosem Niall ,pocałował delikatnie czubek
mojej głowy i zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć wyszedł .
-Boże za co mnie tak nienawidzisz?-powiedziałam z żalem sama do siebie.
Oczami Diany
Hmmm czyżbym słyszała płacz? Chyba tak. Poszłam za odgłosem płaczu do łazienki.
O BOŻE!
-Nie rób tego ,odłóż to .-pod ścianą płakała Ruth z żyletką w ręce.Mój
tata ,prawnik zawsze powtarzał ,,Spokojnie ,podejść , nie zabierać nic
,nie wykonywać gwałtownych ruchów..."
-Kim ty jesteś ,żeby mówić mi co mam robić?!
Tradycyjne zagranie...
-Jestem Diana , chcę Ci pomóc.
-Nie potrzebuję pomocy.
-Może nie ,ale nie rób tego będziesz żałować.
Rzuciła żyletkę na podłogę i rzuciła mi się w ramiona
-Dlaczego ja nic nie potrafię dobrze zrobić?Jestem idiotką.-płakała jeszcze głośniej
-Ciiiii... Nie płacz ,chodź jesteś zmęczona zaprowadzę Cię do pokoju-
-Po co?
-Chodź...-zaprowadziłam ją do pokoju Nialla-Śpij.
Położyła się na łóżko , a ja przykryłam ją kołdrą .Po czym zamknęłam drzwi i zeszłam na dół.
-Co z nimi?
-Ruth leży w łóżku.
-Skąd wiesz?-zapytał podejrzliwie Liam
-Bo ty nie byłeś skłonny zadbać o siostrę to ja to zrobiłam
-No tak faktycznie przepraszam.
-Tylko aj nie wiedziałam gdzie jest jej pokoju zaprowadziłam ją do Niala.
-Spoko ,wszyscy na górę .
-Ale...
-Ale już! Wszyscy spać.