Obudziłam się około11.40 ,późno ...Bardzo późno... .W moim łóżku. HURRA!!!Wstałam i zaczęłam rozpakowywać torby kupiłam
1 , 2 ,3 , 4 ,5 ,6 ,7 ,8 ,9 , 10 , 11, 12 , 13 , 14 rzeczy .Harry mnie zbije ,ja to umiem wydawać pieniądze.Ta ja umiem to nie wiem jak nazwać Ninę ona kupiła dwa razy więcej...Ale i tak trochę dziwnie się czułam nie kupowałam ze swojej karty.Dla chłopców kupiłam 5 takich i 5 takich koszulek dla każdego po dwie (z obu rodzai) i jeszcze po takim kubku (dla każdego). Założyłam tę bluzkę co kupiłam wczoraj i tę spodnie .Zeszłam na dół ,oczywiście wszyscy już tam byli ,więc rozdałam prezenty gdy podeszłam do Harrego ,pocałował mnie i powiedział
-Ja chcę tę bluzkę-pokazał na moją bluzę (te z napisem I <3 Harry Styles) , a potem dodał -Ja też Cię kocham
-Dzięki-oddałam mu kartę ,a ten zaśmiał się i włożył ją z powrotem do mojej kieszeni
-Jest twoja.
-?-posłałam mu pytające spojrzenie
-Dla cb.-posadził mnie na swoich kolanach i znów pocałował.
-Moglibyście już skończyć?!-zapytał ze złością Louis
-Moglibyśmy-powiedział Harry cały czas całując moją szyje i ramiona-Ale nie musimy-dodał i pocałował mnie w usta
-Która godzina?
-Pewnie coś około 12.
-A to ja spadam -wciął się Louis w moją inteligentną dyskusję z Niallem
-Gdzie idziesz?
-Mam coś do załatwienia.
Nie chciałam być wścibska więc o nic więcej nie pytałam .Ale mój chlopak nie bardzo się przejmował czy to wścibskie czy nie i zapytał
-A gdzie idziesz?
-Do klubu.
-Teraz?
-Tak dlaczego nie?
-Bo ty nie lubisz chodzić rano do klubów.
-Skąd ty to niby wiesz?!-parsknął
-Coś się stało?-wtrąciłam się
-Ni...Tak-usiadł z powrotem na kanapę
-Co?
-No ,...bo....Diana....
-Co znów zrobiła?
-Ona nic to ja.
-Co się stało?-Znów zadałam to pytanie
-Możemy an osobności?-zapytał
-Tak.
-Przejdziemy się ?
-Tak jasne.
Wstałam i wyszliśmy na dwór.
-No więc co się stało?
-Na lotnisku podbiegła do mnie jakaś blondynka.
-Dwa dni temu tak? Jak Diana wracała do Polski?
-Tak.
-Po podbiegła i?
-I się ana mnie rzuciła.
-Co?!
-No tak zaczęła mnie całować.
-?!
-Odepchnąłem ją ,ale Diana już gdzieś uciekła .
-Porozmawiaj z nią i wytłumacz jej ,ze tej dziewczyny nie znasz .Zrozumie .
-Nie odbiera moich telefonów.
-Napisz jej sms'a
-Napisałem ,całe mnóstwo na żaden nie odpisała.Pewnie ich nawet nie czyta.
-A Skype?
-Nie ma jej ciągle .A jak ja jestem to od razu ucieka.Znienawidziła mnie.
-Nie !
-A jak inaczej to nazwać?Jak nie nienawiść?
-To nie jest nienawiść.
-Ale....Dlaczego ze mą nie chcę rozmawiać?
-Ech...Ona myśli ,że ty te dziewczynę znałeś ,tę która cię całowała....
-ALE JA JEJ NIE ZNAM!!!!!Gdybym wiedział ,że tak będzie wyglądać sława nie szedł bym do X factor'a
-Nie przerywaj ,ona Cię nie przestał hmmm kochać .Zraniło ją to ,Gdyby Cię nienawidziła ,odebrała by telefon i powiedziała Ci jak bardzo Cię nienawidzi.
-Ale...
-Możesz poczekać do następnego koncertu i jej to powiedzieć.
-Następny koncert jest za miesiąc....
-To musisz czekać miesiąc.
-Nie chce czekać miesiąca.
-Musisz.
-Nie muszę -uśmiechnął się -Jesteś genialna!-wręcz wykrzyczał i gdzieś pobiegł.
-Hej czekaj co chcesz zrobić?!-krzyknęła za nim ,ale już go nie było.Więc wróciłam do domu.
-I co?-wszyscy zapytali
-Nie wiem .Pogadałam z nim chwilę , powiedział mi ,ze jestem genialna i gdzieś pobiegł.
-A co mu powiedziałaś?
-Okazało się że przedwczoraj ,gdy Diana wracała do Polski {...}
Opowiedziałam im wszystko -{...} No i on gdzieś pobiegł.
-A nic cie nie powiedział?
-Nie tylko ,ze jestem genialna.
-Może wyśle mu SMS'a?
-Zostawił telefon w domu.
-Skąd wiesz?-zapytał ,a ja mu pokazałam telefon leżący na łóżku
-No to mamy problem.
I nagle zadzwonił telefon Louisa ,odebrałam
-Ej to nie twój!-powiedział Harry , ale już odebrałam
-Halo?
-Ola ,miałem nadzieje ,że ty odbierzesz.
-Louis?
-Tak kupiłem sobie nowy fon ,jadę do Polski.
-Co?!Odbiło Ci?!
-Nie skoro koncert za miesiąc to się wyrobię i wrócę z Dianą.
-Nie podoba mi się to ,ale dobrze gdzie teraz jesteś?
-W centrum walizkę kupiłem ciuchy też teraz tylko jakieś żarełko i jadę .
-Zrobiłeś to wszystko w 15minut?
-No tak centrum nie było daleko.
-Kiedy masz lot?
-Właśnie wychodzę z centrum jak złapię taxi to pojadę od razu na lotnisko i zobaczę.
-Szaleniec.
-Ale jaki przystojny.
-Taa bardzo-powiedziałam sarkastycznie-Wiesz chociaż gdzie ona mieszka?
-Nooo nie.
-Wyśle moją ciotkę po cb. na lotnisko nie ma szans ,żeby cię nie rozpoznała .Diana to moja sąsiadka.
-Okay jak twoja ciocia wygląda?
-Blondynka nie za ciemna cera hmmm.zielone oczy...Ona cię rozpowna tylko wyślij mi ,o której będziesz w Polsce na lotnisku.
-Dobra dzięki.
-Cześć.
Rozłączyłam się
-Oszalał.
-Co on robi?
-Jedzie do Polski.
-CO?!-wykrzyknęli wszyscy
-No właśnie .Odbiło mu ,ale teraz już go nie zatrzymamy kupił sobie nowe ciuchy i w ogóle...
-Po co?
-Zakładam ,że nie chciał wracać.
-A to czemu?!-zapytał oburzony Liam
-Przyznaj gdyby wrócił to byście go puścili?
-No nie...
-No właśnie jak mi powie ,o której ma być w Polsce to poproszę ciocię ,żeby po niego przyjechała.
-Po co?
-Sam nigdy nie dojedzie do mojej ulicy ,a poza tym jak się niby tam dogada?
-No fakt ,
-Sam widzisz.
Znów zadzwonił telefon
-Halo?
-Halo Ola właśnie wsiadam do samolotu będę za jakieś 3 godziny około 19.
-Dobra w Polsce będzie 20 miłego lotu.
-Powie....
Zaczął mówić ,ale przerwało .Rozłączyłam się
-Naprawdę jest już 16?!-zapytałam
-30 po.-powiedział Harry
-?!
-Pójdziemy na spacer?
-Tak chodźmy .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz