niedziela, 12 sierpnia 2012

Rozdział 6


Oczami Oli
Obudziłam się w czyimś łóżku.Zapewne w moim tylko ,że w Londynie.Chyba zasnęłam na jego kolanach : /.
Oby nie mam nadzieje ,że po prostu  nie pamiętam kiedy się kładłam.Wstałam byłam w ubraniu ,tylko spokojnie pewnie nie chciało Ci się przebrać. Uspokajałam sama siebie .Rozczesałam włosy ,umyłam zęby  , ubrałam się w TO  włosy związałam w luźnego koczka i zeszłam na dół . Wszyscy już siedzieli w salonie gdy Louis mnie zobaczył rzucił
-Witam P.Styles.- za co oberwała od Harrego i Zayna
-Nie rozumiem-pokręciłam głową
-I dobrze-rzuciła Liam -Tomlinson nie rób problemów...
-Chciałem pomóc...
-Ta z twojej pomocy zawsze są same problemy.
-Ej....Siadaj -poprosił Louis usiadłam na oparciu łóżka jak najdalej od Harrego
-Masz na coś ochotę?
-Macie jabłka?
 Ktoś podsunął mi kosz z owocami
-Dziękuje .
-Lubisz jabłka?
Kiwnęłam głową
-Pójdę się rozpakować.
Powiedziałam i poszłam na górę.

Oczami Louisa
-Jełopie co ty robisz?!-wydarł się na mnie Harry-P.Styles?!
-Co?!Chciałem pomóc...
-Taaa twoje szczęście ,że ona nie wie jak mam na nazwisko...
-eee tam daj spokój idę na Skype .
-Czekaj ja mam jej numer-wystukał coś na telefonie i przyłożył do ucha
-Chwila co ty chcesz zrobić?!
Chciałem mu zabrać telefon ,ale już mówił
-Witam P.Tomlinson.
-Cześć słabo mówię po angielsku...
-Trudno pa.
rozłączył się
-Kretynie co ty robisz?!-zapytałem
-Jełopie to samo co ty!
Pokazałem mu język i poszedłem do mojego pokoju .Odpaliłem Skype i kamerkę.
-Hej słodka -zadzwoniłem do niej
-Cześć o co chodziło Harremu?
-O nic  odbiło mu.
-Acha .
-Co robisz mała?
-Właściwie to nic ,próbowałam dodzwonić się do Oli ,ale nie odbiera.
-Rozpakowuje się spróbuj na telefon.
-Okay.
-Czekam...

Oczami Diany
wyłączyłam na chwile Skype i zadzwoniłam
-Halo?
-Ola obiecałaś dzwonić!
-Wiem właśnie zamierzałam to zrobić.
-Dobra dobra...Opowiadaj.
-Ne ma co dopiero przyjechałam
-Wiesz a do mnie Harry powiedział P.Tomlinson
-Wiesz im chyba tak dzisiaj odbija do mnie Louis powiedział P.Styles.
-Tak ma na nazwisko Harry.
-Aaa to pewnie dlatego ,że wczoraj niestety zasnęłam na jego kolanach , ale zaczekaj chwilkę do cb. powiedział P.Tomlinson tak?
-No.
-LOUIS JAK MASZ NA NAZWISKO????!!!!!-słyszałam jak się drze
-TOMLINSON!-odkrzyknął jej
-hmmm co to znaczy?-zapytała
-nic .
-Dobra ja wiem swoje a teraz pa, bo muszę się wreszcie rozpakować.
Rozłączyłam się i włączyłam Skype.
-Co tam piękna?
-Dobrze o co tobie chodziło z tą P.Styes ?
-Czyli już wiesz?
-Tak...
-No ,Ola zasnęła u Hazzy  na kolanach...
-Wiesz ona nie wiedziała o co chodziło.
-Powiedziałaś jej ?
-Tak.
-To mam przeje****
-Nie koniecznie nie bardzo ją to obeszło.
-Ufffff...To dobrze , albo i nie...
-kiedy jest wasz najbliższy koncert?
-Za tydzień przyjedziesz?
-Może....
-W którym rzędzie miejsce?
-Nie wiem tam gdzie będzie wolne muszę kończyć pa -posłałam mu buziaka i wyłączyłam komputer.

Oczami Oli
Wieczorem gdy już prawie wszystko poukładałam na półkach , zeszłam na dół i zobaczyłam ,a raczej usłyszałam ,,kłótnie"
-Ty jełopie po co to mówiłeś?!-Wydarł się Harry na Louisa?
Aty kretynie!?-też go wyzwał
-Nie odpuścicie sobie nigdy co?-wtrącił się Niall ,który właśnie jadł orzeszki z żelkami
-NIE!!!-wydarli  się obaj
-Debilu co ona sobie teraz pomyśli?!
-A ty?!Nie byłeś lepszy! Diana w porównaniu do obiektu twoich westchnień wie jak mam na nazwisko!
Czy oni mówią o Dianie?!,,Obiektu twoich westchnień"zaśmiałam się chętnie bym się dowiedziała w kim kocha się Harry
-Długo już tu stoisz?-ktoś wyrwał mnie z rozmyśleń
-Wystarczająco ,aby usłyszeć jak się do siebie odzywacie.
-Chcesz coś z nami obejrzeć?
-Nie wiem , ...Może...-Usiadłam na kanapie tak jak zawsze jak najdalej od Loczka ,To chyba jakiś odruch czy coś...
-Może komedie romantyczną?
-Nie !Żadnych komedii romantycznych!-powiedziałam razem z Harrym uśmiechnęłam się do niego.
-Może jakiś thiller?-zapytałam
-Okay.-Zgodzili się wszyscy .
Podczas oglądania filmu Niall ciągle coś jadł , Liam wyglądał na lekko wystraszonego ,Harry był ewidentnie znudzony ,ja się śmiałam pod nosem a Lou ciągle darł się
-NIE!!! Nie idź tam!!!
czy,..
-Nie rób tego ,on cię zabije!!!
I takie tam czym rozbrajał mnie jeszcze bardziej.Około 12 w nocy wszyscy się rozeszli do pokoi.Umyłam włosy i zęby ,a potem sprawdziłam Facebooka .Miałam mnóstwo powiadomień takich jak
,,Gratuluje i zazdroszczę też bym chciała tańczyć z One Direction!"
albo
,,Świetnie gratuluje sukcesu z One Direction zaprosisz mnie na koncert?"
Krzyknęłam bez głośnie , momencik z kąd oni wszyscy o tym wiedzą?Po chwili uświadomiłam sobie ,że zostawiłam tam samą Dianę z takim niusem i nic nie mogę jej zrobić!!!Odpowiedziałam na kilka postów
,,Nie róbcie z tego takiej sensacji ,a ty Diano Kołecka przygotuj się na śmierć i tortury!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz